Duńskie słowa, które nie mają polskich odpowiedników
W tym wpisie przedstawiamy parę duńskich wyrazów, których nie da się za bardzo przetłumaczyć na język polski. Warto się zapoznać z tymi przykładami, ponieważ potrafią one powiedzieć bardzo wiele o duńskiej kulturze i mentalności. Zapraszamy!❤️
1. Hygge / hyggelig
Zacznijmy od najbardziej znanego przykładu, czyli hygge (przymiotnik hyggelig). Najbliższymi polskim odpowiednikami są słowa przytulność i przytulny, jednak nie oddaje to całej esencji hygge, o którym wręcz pisano całe książki.
Bo chociaż hygge może rzeczywiście wiązać się z leniwym wieczorem przed kominkiem i gorącą czekoladą w dłoniach, to za tym słowem kryje się coś więcej. Inaczej przecież hygge dałoby się kultywować tylko jesienią. W hygge chodzi przede wszystkim o uczucie wewnętrznego spokoju i radości, którego doznajemy z powodu atmosfery panującej w jakimś miejscu. Dlatego też hygge bardzo często łączone jest ze spotkaniami z innymi ludźmi (np. grupą znajomych, przy których czujemy się zupełnie sobą).
Kilka lat temu parę kapitalistycznych głów – jak to we współczesnym świecie bardzo często bywa – postanowiło, że koncept hygge da się jakoś spieniężyć. Można powiedzieć, że wydarzyło się to na dwóch poziomach – na poziomie konsumpcyjnym i na poziomie duchowego oświecenia. Jedni pod sztandarem hygge zaczęli sprzedawać różne przedmioty, które mają intensyfikować doznania z nim związane, np. świeczki zapachowe, puchate koce albo grube swetry. Drudzy zaś zaczęli przedstawiać hygge, jako filozofię życia, która jest przepisem na szczęście wynalezionym przez Skandynawów. Zdecydowanie prawdą jest, że dla Duńczyków to, aby było hyggelig, nierzadko ma ogromne znaczenie, ale to też nie tak, że mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju jogi uprawianej przez hinduskich mnichów.
Tak czy siak hygge to piękne słowo i koncept, które jest bardzo ważne w zrozumieniu mentalności Duńczyków, a i dobry ciepły sweter nie jest zły.😊
2. Janteloven
To za to pojęcie, które pokazuje ciemniejszą stronę duńskiej mentalności – na szczęście mocno wyolbrzymioną.
Dosłownie janteloven przetłumaczyć można na Prawo Jante, ale kulturowo to wyrażenie ma tylko głębszy sens w językach skandynawskich. Wymyślone zostało ono przez norwesko-duńskiego pisarza Aksela Sandemose i pojawiło się pierwszy raz w książce Uciekinier przecina swój ślad z 1933 – swoją drogą serdecznie polecamy przeczytanie tego utworu, bo jest to klasyk nordyckiej literatury na najwyższym poziomie.
W dziele Sandemose trafiamy do fikcyjnego duńskiego miasteczka Jante, a przedstawiona w nim społeczność ma odzwierciedlać typowy sposób myślenia Duńczyków pochodzących z mniejszych miejscowości. Ów sposób myślenia został podsumowany za pomocą dziesięciu, łatwo zapadających w pamięć, praw:
- Nie sądź, że jesteś kimś wyjątkowym.
- Nie sądź, że nam dorównujesz.
- Nie sądź, że jesteś mądrzejszy od nas.
- Nie sądź, że jesteś lepszy od nas.
- Nie sądź, że wiesz więcej niż my.
- Nie sądź, że jesteś czymś więcej niż my.
- Nie sądź, że jesteś w czymś dobry.
- Nie masz prawa śmiać się z nas.
- Nie sądź, że komukolwiek będzie na tobie zależało.
- Nie sądź, że możesz nas czegoś nauczyć.
Pojęcie janteloven jest powszechnie znane przez Duńczyków – i to nieważne czy ktoś przeczytał książkę Sandemose, czy nie. Zazwyczaj jest one używane przez ludzi, którzy mówią, że temu prawu dostosowywać się nie zamierzają i zamiast tego planują dostać się na sam szczyt, a nie cieszyć się przeciętnością jak reszta szarych Duńczyków (możliwe, że wydarzyła się tu trochę nadinterpretacja autora). Zatem przewrotnie temu zwrotowi często może towarzyszyć pewna doza arogancji i wywyższania się.
A czy jest w janteloven jest jakaś doza prawdy? Cóż… dla Duńczyków faktycznie istotna jest idea, aby każdego traktować na równym poziomie, ale jednak prawie zawsze jest to coś, co podnosi człowieka do góry, a nie ściąga w dół.
3. Smørhul
Dosłownie masłowa dziura. A niedosłownie? Niedosłownie wyrażenie to odnosi się do jakiegoś spokojnego miejsca, w którym bieda nigdy nie doskwiera.
Czyli na przykład Dania? Tak! Dla wielu Duńczyków to właśnie ich kraj będzie odpowiednikiem masłowej dziury. Aczkolwiek wbrew pozorom to wyrażenie często (ale nie zawsze) ma negatywne konotacje. Wiąże się ono bowiem z myślą, że w takim miejscu panuje wszechobecna nuda, ospałość i brak ambicji. No bo jeśli ma się wszystko, to po co się starać?
A tak poza tym, to skąd się wzięła ta masłowa dziura? Smørhul odnosi się do dziurki, którą robi się w porannej owsiance, aby dodać do niej odrobiny masła (swoją drogą to dosłowne znaczenie też jest średnio przetłumaczalne na polski).
4. Andedam
Podobnie jak smørhul, jest to określenie, które najczęściej odnosi się do Danii i które również nie jest dla niej zbyt przychylne.
Andedam po duńsku to dosłownie kaczy staw i w takim znaczeniu też można tego słowa użyć.
Przenośnie andedam odnosi się do miejsca hermetycznego i zaściankowego, które za wszelką cenę stara się chronić przed nieznanymi rzeczami – prawie zawsze rozmówca w przypływie samokrytyki będzie miał na myśli Danię.
Możliwe, że to słowo nabrało takiego znaczenia pod wpływem Brzydkiego kaczątka Hansa Christian Andersena. Tam też przecież były kaczki w stawie, które nie potrafiły zaakceptować odmienności.
5. Tryg / tryghed
Jak już się przekonaliśmy na powyższych przykładach dla Duńczyków bardzo ważny jest spokój i bezpieczeństwo. Tryg to przymiotnik (możemy od niego utworzyć rzeczownik tryghed), który właśnie oznacza bezpieczny. Tylko problem jest taki, że po duńsku mamy dwa przymiotniki, które tłumaczą się na polskie bezpieczny.
Jeden z nich – sikker – jest bardziej oczywisty. Użyjemy go na przykład w takim zdaniu: Det her tag er sikkert, det vil bestemt ikke styrte sammen. – Ten dach jest bezpieczny, na pewno się nie zawali.
Tryg jest już mniej oczywiste i odnosi się do wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa, które odejmuje nam stresu i pozwala na swobodność. Dla przykładu w takiej „masłowej dziurze” na pewno człowiek czuje się trygt, ale jeśli jest się brzydkim kaczątkiem wśród uprzedzonych kaczek to takiego bezpieczeństwa (tryghed) już będzie brakować.
Zatem rozwińmy jeszcze powyżej pokazane zdanie: Det her tag er sikkert, det vil bestemt ikke styrte sammen. Det giver mig tryghed. – Ten dach jest bezpieczny, na pewno się nie zawali. Daje mi to poczucie bezpieczeństwa.
6. Overskud
Bardzo przydatne wyrażenie w mowie codziennej, którego trochę brakuje w języku polskim. Bo jak wyrazić jednym słowem, że się ma, albo nie ma, wystarczająco sił i energii, żeby wykonać jakieś zadanie? W duńskim jest na to jedno słowo – overskud. Na przykład:
Jeg har så meget overskud i dag, at jeg kunne arbejde for to personer. – Mam dziś tyle energii, że mógłbym pracować za dwie osoby.
Jeg mangler overskud. Jeg vil bare lægge mig ned og sove. – Brakuje mi sił. Chcę się tylko położyć i spać.
7. at orke
Jest to słowo, które trzeba wytłumaczyć paroma słowami. Oznacza ono coś w stylu: dawać radę, mieć siły albo być w stanie i konkretnie odnosi się do posiadanych obecnie sił mentalnych.
Z tych wyjaśnień możemy wysunąć wniosek, że orke można często użyć ze słowem overskud. To prawda, chociaż z jakiegoś powodu tego słowa najczęściej używa się z przysłówkiem ikke (nie, odpowiednik angielskiego not). Może po prostu częściej ludzie orker ikke aniżeli orker…
Przykładowo możemy wziąć powyższe Jeg mangler overskud, które dałoby się także wyrazić słowami Jeg orker ikke.
Ewentualnie możemy użyć orker w pytaniu: Orker du at gøre mig endnu en tjeneste? – Czy masz siłę wyświadczyć mi jeszcze jedną przysługę?
8. Tandsmør
tand – ząb + smør – masło
Taka ilość masła na kromce chleba albo bułce, że jak się ją ugryzie, to pozostanie na niej ślad zębów. Takie luksusy tylko w masłowej dziurze.
9. Træls
Piękne słowo, może i najpiękniejsze słowo w języku duńskim, głównie używane w dialektach jutlandzkich. Niby można je przetłumaczyć na coś w rodzaju: słabo, do kitu, beznadziejnie… ale to nie jest to… to po prostu nie jest to. W polskich odpowiednikach brakuje tej żałosności, która się kryje za jutlandzkim træls.
„Træls” kan ikke oversættes til polsk og det er ret træls. – Træls nie można przetłumaczyć na język polski i jest to całkiem træls.
10. Hjemve
Nie jest to słówko na wyłączność dla języka duńskiego. Występuje ono także w innych językach, np. po angielsku homesickness albo po niemiecku das Heimweh, ale w języku polskim trzeba to rozbić na co najmniej trzy wyrazy – tęsknota za domem albo tęsknota za krajem.
Jeśli chcecie dokładnie zrozumieć czym się charakteryzuje uczucie hjemve, to możecie przeczytać Latarnika Sienkiewicza.
