Fastelavn w Danii – z czym to się je?

Zazwyczaj się to je ze słodkimi bułeczkami polanymi lukrem i wypełnionymi kremem, ale o festelavnsboller powiemy później. Najpierw wyjaśnijmy, co to w ogóle za święto. Skąd się ono wzięło w Danii? I jakie są związane z nimi tradycje?

1. Skąd fastelavn w Danii?

    Fastelavn to święto, które pierwotnie obchodzono dzień przed Środą Popielcową rozpoczynającą Wielki Post. Było to więc pożegnanie z Karnawałem, ostatnia szansa na bezgrzeszne najedzenie się do syta, wypicie alkoholu i wzięcie udziału w różnego rodzaju grach i zabawach.

    Z czasem ów święto rozłożyło się też na dłuższy okres – dokładniej do trzech dni przed Wielkim Postem.

    W późniejszych latach, kiedy do Danii zawitała reformacja, kościół protestancki sprzeciwiał się fastelavn. Uważano je za pogańskie i antychrześcijańskie święto. Wychodzono także z założenia, że forma i charakter karnawału mógłby być ogniwem do wszczęcia buntu. Zwłaszcza, że ludzie byli wtedy mniej rozpoznawalni – przebrani i z maskami na twarzach.

    Obecnie fastelavn świętuje się przede wszystkim w niedzielę. W 2026 fastelavn wypadło na 15 lutego.

    2. Tradycje związane z fastelavn w Danii

    slå katten af tøndenZbij kota z beczki

    W dawnych czasach panowało powszechne przekonanie wśród ludzi w całej Europie, że zabicie jednego czarnego kota pozwoli na uniknięcie zarazy wśród danej społeczności. Kota wpychano do beczki a następnie zabijano na różny sposób i w różnych porach roku w zależności od regionu – we Francji beczkę z kotem palono w dniu przesilenia letniego, w Niemczech kot smażył się w płomieniach w okresie Wielkanocy, czasem zrzucano także beczkę ze zwierzęciem z wieży kościelnej.

    W Danii zaś maltretowano kota uwięzionego w beczce, którą wieszało się na gałęzi drzewa, a gdy beczka się rozpadła na kawałki, dobijano jeszcze biedaka na ziemi. Była to zabawa, w której udział głównie brały dzieci. Jak bardzo wpisuję się to w duńską kulturę hygge, to już zdecyduj czytelniku sam.

    Tradycja rozbijania beczki na fastelavn przetrwała do dzisiaj, ale na szczęście obecnie już bez żywego stworzenia w środku – nadal jednak maluje się symbol czarnego kota na zewnętrznej części beczki.

    Zwierzę zastąpiono cukierkami, więc można powiedzieć, że obecnie slå katten af tønden, to taka duńska wersja latynoskiej piñaty. W zabawie dzieci ustawiają się w rządku i mają jedno uderzenie kijem na rundę. Temu, któremu udać się z bić pokrywę, w taki sposób, że z beczki wysypią się wszystkie cukierki, przyznaje się koronę i mianuje kocią królówą (dan. kattedronning). Temu, któremu uda się zbić ostatnie deskę dostaje drugą koronę i może się nazywać kocim królem (dan. kattekongen).

    fastelavnsris – gałązka karnawałowa

    Fastelavnsris to wiązka świeżych brzozowych gałązek z ozdobami. Niedzielnym porankie dzieci biją ów wiązką w łóżko rodziców, dopóki się nie obudzą. Kiedyś bito takimi wiązkami także zwierzęta gospodarskie, w wierze, że zapewni im to płodność.

    ’Fastelavn er mit navn’ – 'Fastelavn to moje imię’

    Nieodłączną częścią fastelavn są także poprzebierane dzieci, którą chodzą grupkami po ulicach, śpiewają różne piosenki – najpopularniejszą z nich jest właśnie Fastelavn er mit navn – oraz pukają od drzwi do drzwi w celu otrzymania słodkiej bułeczki albo cukierków. I po co komu Halloween?

    Fastelavn er mit navn,
    boller vil jeg have.
    Hvis jeg ingen boller får,
    så laver jeg ballade.
    Boller op, boller ned,
    boller i min mave.
    Hvis jeg ingen boller får,
    så laver jeg ballade

    Boller små, skal I få,
    så I bliver glade,
    så vil jeg, ikke have,
    I laver mere ballade
    Fastelavn to moje imię,
    bułeczki chcę dostać.
    Jeśli bułeczek nie dostanę, to zrobię awanturę. Bułeczki w dół, bułeczki w górę,
    bułeczki w moim brzuchu.
    Jeśli bułeczek nie dostanę,
    to zrobię awanturę.

    Małe bułeczki dostaniecie,
    żebyście byli zadowoleni,
    bo nie chcę,
    żebyście robili więcej awantur.

    fastelavnsboller – bułeczki z lukrem i kremem

    Podobny przysmak można zjeść w Szwecji i całkiem możliwe, że pod szwedzką nazwą jest on wam bardziej znany – semla. Po duńsku nazywa się to jednak fastelavnsbolle i jest nieodłącznym, możliwe, że w dzisiejszych czasach, najważniejszym elementem świętowania fastelavn w Danii.

    Tradycja jedzenia tłustych rzeczy oraz słodkości – podobnie jak w przypadku naszego tłustego czwartku – wywodzi się z tego, że ludzie pragnęli jeszcze ostatni raz zaznać smaku takiego typu rarytasów przed Wielkim Postem.

    Współczesne fastelavnsbolle można dostać w bardzo wielu wariantach – otwarte, zamknięte, z kremami i polewami w najróżniejszych smakach, kosztujące tylko kilka koron i takie za 350 koron z kawiorem i jadalnym złotem (była nawet z tym związana całkiem niemała afera, kiedy jeden z polityków Socjaldemokracji uznał tę bułkę za burżuazyjne splunięcie w twarz, na co liberałowie – jak to liberałowie – odpowiadali, że jak ktoś chce i kogoś stać, to przecież wszystko może itd., itp.).

    Fastelavnsboller zazwyczaj wypiekane są z ciastem francuskim (wienerbrød), z pulchnego ciasta drożdżowego albo z ciasta ptysiowego. Bułeczki, które są przekrojone mają w sobie różne rodzaje nadzienia np. dżem lub bitą śmietanę, a ponadto często są zdobione cukrem pudrem lub lukrem.

    A jeśli chcesz się więcej dowiedzieć o duńskich wypiekach to kliknij w link.

    Zapraszamy serdecznie na kursy języka duńskiego i na mesterowe media społecznościowe!

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *