Islandczycy i ich konie

Jest taki kraj, w którym konie mają własną ustawę, własną legendę i fanbase większy niż niejeden artysta na Spotify. Ten kraj to Islandia.

Tysiąc lat i zero importu

Islandczycy i ich konie to historia, która zaczęła się jakieś tysiąc lat temu, kiedy Wikingowie przypłynęli na wyspę i przywieźli ze sobą nordyckie kuce. Od tamtej pory na Islandię nie wolno wwieźć żadnego konia z zewnątrz. Żadnego. A jeśli islandzki koń raz opuści wyspę, nie może już wrócić. Nawet po wakacjach.

Powód? Czystość rasy. Islandzkie konie żyły w izolacji tak długo, że nie mają odporności na wiele chorób typowych dla koni kontynentalnych. Taki genetyczny bańkowy świat, zamknięty i niezwykle wyjątkowy.

Pięć chodów!!

skeið – chód lotny

Większość koni na świecie ma trzy lub cztery chody. Islandzki koń ma ich pięć. Ten piąty, kultowy chód to tölt, niezwykle płynny, szybki krok, przy którym jeździec praktycznie się nie trzęsie. Islandczycy twierdzą, że na koniu w tölcie można pić kawę i nie uronić ani kropli.

Jest jeszcze skeið, tzw. chód lotny, wyścigowy, gdzie koń przez ułamek sekundy ma wszystkie cztery kopyta w powietrzu. Coś, co trzeba zobaczyć, żeby uwierzyć.

Koń w kulturze: od sag po Netflix

Islandczycy i ich konie pojawiają się dosłownie wszędzie w kulturze wyspy. W starych sagach nordyckich konie miały imiona, osobowości i niekiedy decydowały o losach bitew. W Sadze o Njálu koń pełni rolę pełnoprawnej postaci, nie rekwizytu.

Jeśli wolisz ekran od pergaminu, obejrzyj Hross í oss (O koniach i ludziach, 2013). Islandzka produkcja, która pokazuje relację ludzi i koni na wyspie w sposób piękny, absurdalny i momentami brutalnie szczery. Film zdobył nagrody na kilkunastu festiwalach i zmienia sposób, w jaki patrzysz na te zwierzęta.

Z literatury warto sięgnąć po Niezależnych ludzi Halldóra Laxnessa, islandzkiego noblisty. Powieść, w której przyroda i zwierzęta ważą tyle samo co ludzie. A jeśli szukasz czegoś spoza wyspy, ale w nordyckim klimacie, Pogrzebany olbrzym Kazuo Ishiguro gra na podobnych strunach: koń jako towarzysz podróży, natura jako coś więcej niż tło.

Islandczycy i ich konie to temat, który wygląda na niszowy, ale wystarczy podrapać powierzchnię, żeby trafić na coś naprawdę ciekawego. Tysiąc lat izolacji, prawo, które nie pozwala koniowi wrócić do domu, piąty chód, którego nie ma żadna inna rasa. Jeśli kiedykolwiek będziesz w Islandii, zobaczysz te konie wszędzie. I zrozumiesz, dlaczego Islandczycy traktują je tak poważnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *