Jak wygląda norweski ślub?
Polskie wesele kojarzy się z setką gości, stolikami uginającymi się od jedzenia i tańcami do białego rana. A teraz wyobraź sobie imprezę, gdzie wszystko kończy się o północy, alkoholu prawie nie ma, a goście zamiast tańczyć – wygłaszają przemówienia i śpiewają piosenki. Tak właśnie wygląda wesele w Norwegii!
Ślub w Norwegii – kościół czy urząd?
Norwegowie nie są szczególnymi fanami ślubów kościelnych. W 2022 roku zaledwie 37% par powiedziało „tak” w kościele luterańskim – reszta wybrała ślub cywilny, często w klimatycznym miejscu z widokiem na fiordy.
Co ciekawe, Norwegia była pierwszym krajem skandynawskim, który zalegalizował małżeństwa jednopłciowe (już w 2009 roku!), a od 2017 roku nawet Kościół Norweski udziela takich ślubów. W Polsce to wciąż melodia przyszłości.
Norweskie wesele – jak imprezują Skandynawowie?
Przygotuj się, bo różnice są spore:
- Kameralna ekipa – zapomnij o 150 gościach. W Norwegii na wesele zaprasza się 20-30 osób, czyli najbliższą rodzinę i przyjaciół.
- Bez maratonu tanecznego – DJ czy zespół? Często ich po prostu nie ma. Zamiast tego goście wygłaszają przemówienia, śpiewają wspólnie i biorą udział w quizach. Tak, quizach – na weselu!
- Alkohol tylko symbolicznie – lampka wina lub drink i koniec. Kto chce więcej, musi przynieść sobie sam. Żadnego „sto lat” z kieliszkiem wódki co pół godziny.
- Koniec o północy – norweskie wesela kończą się o rozsądnej porze. Żadnych poprawin, żadnego „jeszcze tylko jeden taniec”.
Tradycje, które zaskakują
Norwegowie mają jednak swoje unikalne zwyczaje:
- Niebieska bielizna – para młoda zakłada niebieską bieliznę, żeby odpędzić złe moce. Taki skandynawski sposób na szczęście w małżeństwie.
- Bunad – tradycyjny strój narodowy. Pan młody w wełnianych krótkich spodniach i podkolanówkach, panna młoda ze srebrną lub złotą koroną na głowie. Rzadko spotykane, ale robi wrażenie!
- Małe druhny – tradycja wymaga, żeby w ceremonii uczestniczyły co najmniej dwie małe dziewczynki. Ma to przynieść szczęście młodej parze.
- Pocałunki pod nieobecność – kiedy jedno z młodych wychodzi np. do toalety, osoby przeciwnej płci ustawiają się w kolejce, żeby pocałować tego, który został. Podobno zabawna tradycja, która ma wywoływać uśmiech.
- Prezenty od razu na stole – w Norwegii prezenty odpakowuje się na miejscu i wystawia do oglądania. Żadnego dyskretnego chowania kopert!
Który styl jest lepszy?
Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Polskie wesele to energia, spontaniczność i wspomnienia na całe życie (oraz nieunikniony ból głowy następnego dnia). Norweskie to elegancja, spokój i powrót do domu przed 1 w nocy.
Jedno jest pewne – poznanie tych różnic kulturowych pozwala lepiej zrozumieć skandynawskich sąsiadów. A jeśli planujesz ślub w Norwegii lub z osobą stamtąd – przynajmniej wiesz, czego się spodziewać!
A Ty? Wolisz polską imprezę czy skandynawski minimalizm? Daj znać w komentarzach!
Źródła: MojaNorwegia, Pol-Nor, Kościół Norweski, SSB (Statistics Norway)
