Najpopularniejsi norwescy influencerzy
Czy norwescy influencerzy potrafią przyciągnąć uwagę równie skutecznie jak nordyckie zorze polarne? Cóż, skrollując norweskiego Instagrama można odnieść wrażenie, że tak! W kraju słynącym z fiordów i hygge wyrósł panteon gwiazd internetu, które zdobywają setki tysięcy (a nawet miliony) obserwujących. I nie mówimy tu o piłkarzach czy aktorach – chodzi o ludzi, którzy przede wszystkim zasłynęli w social mediach. Poznajcie 10 najpopularniejszych norweskich influencerów, którzy rządzą w norweskiej sieci.
Julie Lorentzen – królowa TikToka i Instagrama 🏆

Julie Lorentzen to absolutny fenomen: jako norweska TikTokerka i instagramerka zgromadziła ponad 1,2 miliona obserwujących na IG (najwięcej w kraju!). Razem ze swoją żoną Camillą (równie wpływową trenerką fitness) zdobyły sławę, dzieląc się w sieci swoim życiem osobistym. Ich szczere vlogi o związku, małżeństwie i staraniach o dziecko przyciągnęły ogromną publiczność – ich konto na TikToku śledzi ponad 5 milionów osób! Julie dzieli się codziennością, remontami domu, a ostatnio także macierzyństwem (niedawno powitały na świecie synka)
Julie i Camilla przełamują tabu dotyczące tęczowych rodzin w Norwegii. Swoje treści kierują do globalnej widowni, głównie mówią i piszą po angielsku, by dotrzeć poza Norwegię. Więc jeśli chcesz osłuchać się z norweskim, nie powinny być twoim pierwszym wyborem.
Lasse L. Matberg – Wiking z Instagrama

Oto Lasse Matberg, znany jako Wiking z Instagrama. Ten postawny Norweg (niegdyś oficer marynarki wojennej) zdobył serca internautów swoją epicką nordycką aparycją – i atletyczną sylwetką. Popularność Lasse eksplodowała już kilka lat temu, kiedy świat zachwycił się jego zdjęciami niczym żywcem wyjętymi z sagi o wikingach. Dziś Lasse ma ponad 680 tys. obserwujących na Instagramie i prężnie działa jako model oraz influencer fitness. Co ciekawe, największy szał na jego punkcie zapanował… we Włoszech – Lasse wygrał tam nawet Dancing with the Stars!
Lasse publikuje posty zarówno po norwesku, jak i angielsku – ma fanów na całym świecie. Jego profil to mieszanka zdjęć z treningów, pięknych norweskich krajobrazów i odrobiny humoru. Zdecydowanie warto zaobserwować Lassego, choćby dla motywacji do nauki norweskich słówek związanych ze sportem i naturą. A i kto wie, może przy okazji złapiecie parę zwrotów po włosku z jego komentarzy pod zdjęciami fanek z Italii?
Kjetil Krogstad – taneczny fenomen

Kjetil Krogstad to dowód na to, że nawet dyrektor przedszkola może zostać gwiazdą Instagrama, jeśli tylko… zacznie tańczyć w pracy? Zyskał viralową sławę publikując filmiki, na których rozkręca choreografie w biurze i pokazuje, jak łączyć pracę z pasją. Jego pozytywna energia zaraziła tysiące ludzi – dziś ma około 680 tysięcy obserwujących, a liczba ta ciągle rośne.
Co znajdziesz na profilu: dużo tańca, uśmiechu i inspirujących cytatów o czerpaniu radości z życia. Kjetil często wrzuca posty po norwesku, ale taneczny content jest uniwersalny – język ciała nie potrzebuje tłumacza.
Jørgine Massa Vasstrand (Funkygine)

Jørgine „Funkygine” Vasstrand to najpopularniejsza norweska blogerka fitness i mistrzyni rodzinnego contentu. Na Instagramie śledzi ją około 670 tys. osób , spragnionych treningowych inspiracji oraz uroczych scenek z życia rodzinki Jørgine. Funkygine zaczynała jako blogerka fitness, a dziś ma własne imperium: książki, programy treningowe, a nawet reality-show „Funkyfam” o swojej rodzinie. Jej profil to mieszanka porad treningowych, zdrowych przepisów i szczerych wyznań o trudach macierzyństwa.
Jeśli uczysz się norweskiego, profil Jørgine to skarbnica codziennego języka – od nazw ćwiczeń po potoczne określenia dzieciaków (np. “løøøøp!” pod filmikiem, gdzie goni swoje maluchy). Publikuje głównie po norwesku, bo jej fani to w dużej mierze Norwegowie. Mimo to jej charyzma przekracza bariery językowe. Funkygine motywuje nie tylko do nauki słów związanych ze sportem (teraz już wiesz, że “spenst” to skoczność!), ale i do ruszenia się z kanapy.
Camilla Lorentzen – ciałopozytywność w norweskim wydaniu

Camilla Lorentzen, prywatnie żona wspomnianej Julie, sama w sobie jest potęgą influencerską. Ta trenerka i aktywistka body positivity zgromadziła około 626 tysięcy obserwujących na Instagramie. W duecie z Julie inspiruje jako para jednopłciowa, ale Camilla ma też własną niszę: walczy ze stereotypami piękna i promuje ruch “dla każdego ciała”. Jej inicjatywa #milamovement zachęca kobiety (i nie tylko) do akceptowania siebie i dzielenia się historiami.
Camille wyróżnia autentyczność i otwartość. Mówi wprost o swoich zmaganiach z sylwetką, zdrowiem psychicznym, pokazuje blizny i krzywe zmarszczki bez wstydu. Podobnie jak Julie, publikuje głównie po angielsku.
Emma Ellingsen – modelka i youtuberka

Emma Ellingsen to jedno z najmłodszych nazwisk na tej liście, ale już ikona norweskiego YouTube’a i Instagrama. Zaczynała jako nastolatka prowadząca vloga o urodzie i życiu codziennym, a dziś ma na koncie karierę modelki i ponad 640 tys. followersów na IG. Emma zdobyła rozgłos również dzięki swojej otwartości jako osoba transpłciowa – jej historia (ujawniona w młodym wieku) zainspirowała wielu ludzi w Norwegii i poza nią. Teraz zachwyca profesjonalnymi sesjami zdjęciowymi, kampaniami modowymi i uroczymi vlogami z podróży.
Emma jest dwujęzyczna w swoich mediach – mówi płynnie po angielsku, co wykorzystuje tworząc treści dla międzynarodowej widowni. Jej tutoriale makijażowe na YouTube mają napisy, a posty na IG często podpisuje po angielsku. To dobra wiadomość dla tych, którzy dopiero zaczynają naukę norweskiego – Emmę można śledzić bez obaw, że nic nie zrozumiecie. Z drugiej strony, spróbujcie wyłapać norweskie smaczki w jej instastories – gdy wpada na kawę do Oslo czy żartuje ze znajomymi, naturalnie przełącza się na norweski.
Sophie Elise – kontrowersyjna ulubienica Norwegów

Sophie Elise Isachsen – tego nazwiska nie sposób pominąć. To pionierka norweskiego blogowania i jedna z najbardziej rozpoznawalnych influencerek w kraju. Choć Sophie ma obecnie “tylko” ok. 623 tys. obserwujących na Instagramie (co w Norwegii i tak daje czołówkę), jej wpływ na popkulturę jest ogromny. Zaczęła jako nastoletnia blogerka z północy kraju, pisząc o życiu, urodzie i operacjach plastycznych, którym się poddała – budząc tym niemałe kontrowersje. Z czasem stała się głosem pokolenia: wydaje książki, nagrywa muzykę, zabiera głos w debatach (np. o ochronie środowiska – walczyła przeciw olejowi palmowemu). Była też bohaterką reality show i podcastów. Jednym słowem – wszędzie jej pełno.
Sophie Elise słynie z mówienia tego, co myśli, nawet jeśli to wywołuje burzę. Norwegowie albo ją kochają, albo krytykują – szczególnie po ostatnich aferach (choćby zdjęcie z “białym proszkiem”, które wywołało skandal w 2023) -> tutaj artykuł po norwesku.
Jej Instagram jest prowadzony głównie po norwesku i pełen pięknych fotografii z życia celebrytki – od egzotycznych wakacji, przez czerwone dywany, po selfies bez makijażu, gdy przeprasza fanów za wpadki. Dla uczących się języka to okazja, by poznać norweski slang miejski i plotkarskie klimaty. Jeśli chcesz zrozumieć nagłówki norweskich tabloidów – śledzenie Sophie Ci w tym pomoże.
Fun fact: Sophie, wraz z koleżankami influencerkami, doczekała się nawet własnego show na Prime Video – o tym niżej.
Nina Sandbech – kolorowy ptak mody

W kontraście do surowego skandynawskiego minimalizmu, Nina Sandbech jest jak żywa tęcza na Instagramie. Ta modowa influencerka i stylistka zasłynęła z wyjątkowego wyczucia koloru – jej stylizacje to eksplozja barw i odważnych połączeń. Nic dziwnego, że śledzi ją już ponad pół miliona osób. Nina pojawia się na fashion weekach od Kopenhagi po Mediolan, a jej profil to istny magazyn high fashion. Znajdziecie tam pomysły na stylówki, kulisy pokazów mody i dużo estetycznych ujęć Oslo – Nina potrafi zamienić zwykłą ulicę stolicy w wybieg modowy.
Nina kieruje swój content globalnie, więc pisze głównie po angielsku. To dobra wiadomość, bo bariery językowej brak – każdy zrozumie jej opisy pod zdjęciami o nowych trendach czy zakulisowych anegdotach z pokazów. Jeśli jednak interesuje Cię modowy norweski, warto zwrócić uwagę na komentarze norweskich fanek i wywiady z Niną w lokalnych mediach. Pojawiają się tam słówka jak “mote” (moda), “stilfull” (stylowy) czy “inspirasjon” (inspiracja).
Vegard Harm – norweski śmieszek

Nie samym glamourem norweski internet żyje. Vegard Harm przypomina, że Norwegowie też swoje poczucie humoru mają. Zaczął karierę od krótkich filmików w sieci i szybko stał się ulubieńcem młodego pokolenia jako komik internetowy. Dziś jego Instagram obserwuje ok. 500 tys. osób a on sam jest zapraszany do telewizji, prowadzi show i generalnie robi raban wszędzie, gdzie się pojawi. Jego content? Parodie, memy, cięty komentarz do poczynań innych influencerów.
Profil Vegarda to kopalnia norweskiego slangu i ironii. Wszystkie jego filmiki są po norwesku, z silnym, swojskim akcentem (pochodzi z małej miejscowości Stokke i nie kryje dialektu). Na początku możesz czuć się zagubiony, ale potraktuj to jako wyzwanie – ile dowcipów zrozumiesz bez słownika? Dzięki Vegardowi osłuchasz się z mówionym, potocznym językiem.
Isabel Raad – reality star i bizneswoman

Zamykamy listę mocnym akcentem: Isabel Raad to gwiazda zrodzona z reality show, która przerodziła się w pełnoprawną influencerkę i przedsiębiorczynię. Isabel dała się poznać w norweskiej edycji Paradise Hotel, gdzie zasłynęła ciętym językiem i dramami z innymi uczestnikami. Po programie sprytnie wykorzystała rozgłos – dziś ma własne marki (odzież, beauty), napisała bestsellerową książkę i zgromadziła setki tysięcy fanów (ponad 400 tysięcy). Jej Instagram to istny lifestyle diariusz: luksusowe podróże (z bazą w Dubaju 🏝️), makijażowe selfie, modowe współprace i refleksje o życiu. Isabel nie boi się poruszać trudnych tematów – publicznie opowiadała o swojej trudnej relacji z rodziną i o operacjach plastycznych, którym się poddała.
Choć Norweżka, sporą część treści Isabel kieruje do międzynarodowych odbiorców – stąd często pisze po angielsku lub “norwlish”, zwłaszcza gdy promuje swoje biznesy za granicą. Niemniej wiele story nagrywa po norwesku, zwracając się do rodaków. To dobra okazja, by posłuchać norweskiego w wydaniu młodzieżowo-klubowym: Isabel wplata arabskie słówka (ma bliskowschodnie korzenie), a także typowe Insta-zwroty typu “sykt digg” (cholernie super) czy “elsk!” (kocham to!). Pro tip: Sprawdź komentarze pod jej postami – fani często piszą po norwesku, wychwalając “dronninga” (królową) albo dyskutując dramy.
Honorowe wyróżnienie: Nora Haukland

Nie sposób nie wspomnieć o Norze Haukland, która choć nie łapie się do top10 pod względem liczb, to narobiła szumu jako uczestniczka Love Island Norge i influencerka lifestyle’owa. Nora niedawno trafiła na nagłówki gazet z powodu afery z byłym chłopakiem, Mariusem Borg Høibym (pasierbem norweskiego następcy tronu!). Publicznie oskarżyła go o przemoc – sprawa trafiła do sądu, a Marius usłyszał 32 zarzuty związane m.in. z przemocą domową oraz gwałtem.
Zamiast chować się, Nora publicznie mówiła o swojej historii – o strachu, terapii i o tym, jak próbuje odbudować siebie po toksycznej relacji. Zyskała ogromne wsparcie fanów, którzy docenili jej autentyczność i odwagę. Dziś skupia się na pozytywnych treściach: zdrowiu psychicznym, samoakceptacji i kobiecej solidarności.
Girls of Oslo – influencerki prawie bez filtra

Jeśli po tym zestawieniu masz ochotę podejrzeć, jak wygląda życie norweskich influencerek zza kulis, koniecznie sprawdź reality-show Girls of Oslo .
W programie śledzimy codzienność kilku twórczyń z tej listy ich przyjaźnie, konflikty i próby balansowania między życiem online a tym prawdziwym. Nie daj się zwieść pastelowym filtrom i kawkom na Aker Brygge – serial pokazuje też mniej wygodne strony influencerstwa: presję bycia „zawsze perfekcyjną”, toksyczne komentarze i uzależnienie od lajków. To trochę jak połączenie „Keeping Up with the Kardashians” i dokumentu o kulturze skandynawskiej, tylko w wersji norsk og ekte-ish.
(Uwaga: po obejrzeniu możesz złapać się na tym, że nagle wiesz za dużo o norweskim dramaverse… ale hej, to też nauka języka!)
Dołącz do nas!
A jeśli chcesz nie tylko rozumieć, co mówią w tych programach i na story norweskich influencerek, ale też samemu rzucać teksty jak rodowity Norweg, to wpadaj na nasze kursy! Kursy grupowe na semestr jesienny już wystartowały, ale wciąż możesz się dopisać. A jeśli wolisz działać po swojemu, mamy też zajęcia indywidualne lub w parach przez cały rok!
A po inspirację, memy i językowe smaczki zaobserwuj nas na Instagramie, TikToku, Youtubie i Facebooku. Tam uczymy, śmiejemy się i trochę plotkujemy o całej Skandynawii.
