Partie polityczne w Norwegii

Co to za system?
Norwegia nie zna pojęcia „duopol”. Tu nie ma wiecznej wojny między dwiema opcjami, jak w Polsce. Norwegowie mają system wielopartyjny i chętnie z niego korzystają. Parlament – czyli Storting – to 169 miejsc, wybieranych w proporcjonalnych wyborach, co daje szansę nie tylko gigantom, ale i mniejszym ugrupowaniom.

Największe partie to:

  • Arbeiderpartiet (Ap) – klasyczna socjaldemokracja
  • Høyre (H) – „konserwatyści”
  • Fremskrittspartiet (FrP) – populistyczna „prawica”
  • Senterpartiet (Sp) – agrarne centrum
  • Sosialistisk Venstreparti (SV) i Rødt (R) – lewica, bardziej lub mniej radykalna
  • Venstre (V) – liberalne centrum
  • Kristelig Folkeparti (KrF) – chrześcijańska demokracja
  • Miljøpartiet De Grønne (MDG) – partia zielonych

Wyniki wyborów często kończą się tworzeniem koalicji, nie ma tu absolutnych większości. Partie są zmuszone współpracować – i to działa. Rząd się zmienia, układy się przetasowują, ale nikt nie próbuje zdemontować systemu. W porównaniu do Polski – to jak przesiadka z Fiata 126p do Tesli. Trochę drożej, ale płynniej i ciszej.

Arbeiderpartiet (Ap)

Wielki stary gracz norweskiej polityki. Socjaldemokraci, którzy po wojnie stworzyli fundamenty norweskiego państwa opiekuńczego. Dzisiaj wciąż duzi, ale nie tak dominujący jak kiedyś – balansują między wartościami związkowymi a próbą dogadania się z biznesem.

Program:

  • silne państwo, progresywne podatki, prawa pracownicze
  • nieco bardziej otwarci na imigrację niż prawica
  • zrównoważenie rozwoju społecznego i gospodarczego

Elektorat: klasa średnia, emeryci, część młodzieży, pracownicy sektora publicznego.

Kiedyś to było – Ap miał większość i robił wszystko. Dziś musi szukać sojuszy, często z partiami o dość różnych poglądach (jak Sp czy SV), co prowadzi do frustracji części wyborców. Ale nadal mają dużą siłę i prestiż.

Høyre

Norwescy konserwatyści, ale bez kościelnych kaznodziejów i ideologicznego radykalizmu. Partia elit, przedsiębiorców, ale też ludzi nowoczesnych. Przez lata tworzyli rząd z FrP – co było dość egzotycznym małżeństwem z rozsądku.

Program:

  • niskie podatki, ograniczanie biurokracji
  • większy udział sektora prywatnego w usługach publicznych
  • rozwój technologii i gospodarki

Elektorat: wykształceni mieszkańcy miast, przedsiębiorcy, osoby z klasy średniej i wyższej

Często porównywani do PO, ale mniej chaotyczni i bardziej konsekwentni. Dla wielu Norwegów – bezpieczna, choć trochę nudna opcja.

Fremskrittspartiet (FrP)

Fremskrittspartiet, czyli Partia Postępu, to prawicowi rebelianci norweskiej sceny politycznej. Gdyby mogli, znieśliby większość podatków, zlikwidowali biurokrację i postawili straż graniczną co pięć metrów.

Program:

  • radykalne cięcia podatków
  • twarda polityka imigracyjna
  • sceptycyzm wobec zmian klimatycznych (lub wręcz ich ignorowanie)
  • większa swoboda jednostki, mniej „państwa w państwie”

Elektorat: prowincja, klasa średnia, kierowcy tirów, wkurzeni emeryci i ludzie, którzy mają dość „elity z Oslo”

FrP to trochę taki norweski kuzyn Konfederacji, ale bez folkloru. Potrafią być brutalni w retoryce, ale w praktyce, kiedy rządzą, robią mniej niż obiecują. Nadal jednak mają stałe, lojalne grono fanów.

Senterpartiet (Sp)

Partia Centrum to ulubieńcy rolników, mieszkańców mniejszych miejscowości i wszystkich tych, którzy mają alergię na Oslo. Ich misją jest chronić prowincję przed centralizacją i wspierać lokalne społeczności.

Program:

  • dotacje dla rolników, obrona małych gospodarstw
  • sprzeciw wobec integracji z UE
  • decentralizacja, więcej władzy dla regionów
  • sceptycyzm wobec polityki klimatycznej, jeśli godzi w rolnictwo

Elektorat: wieś, miasteczka, rolnicy, konserwatywni liberałowie, którzy nie lubią wielkich miast

Wyobraź sobie PSL, ale z poparciem sięgającym kilkunastu procent i realnym wpływem na władzę. Sp to partyjni ninja – często są języczkiem u wagi w koalicjach i potrafią wycisnąć z tego konkretne korzyści.

Sosialistisk Venstreparti (SV)

To ta część lewicy, która mówi o klimacie, równości i sprawiedliwości społecznej z pasją, ale też pragmatyzmem. Bardziej radykalna niż Ap, ale gotowa współrządzić i negocjować.

Program:

  • silna polityka klimatyczna
  • podniesienie podatków dla najbogatszych
  • walka z nierównościami społecznymi
  • większa rola państwa w gospodarce i usługach publicznych

Elektorat: młodzież, nauczyciele, aktywiści, mieszkańcy większych miast

SV to nie Róża Luksemburg w wersji norweskiej – to raczej rozsądna, ekologiczna lewica, która zna się na ekonomii, ale ma dość neoliberalnych eksperymentów. Idealna dla tych, którym Ap wydaje się zbyt zachowawcze.

Rødt

Czerwoni to partia, która nie ukrywa swojego marksistowskiego dziedzictwa. Kiedyś totalny margines, dziś mają realną reprezentację w parlamencie i wkurzają zarówno prawicę, jak i umiarkowaną lewicę.

Program:

  • radykalne opodatkowanie najbogatszych
  • likwidacja prywatnych usług publicznych
  • ogromne inwestycje w mieszkalnictwo, edukację i służbę zdrowia
  • sprzeciw wobec UE i wyjście z Europejskiego Obszaru Gospodarczego

Elektorat: radykalna lewica, młodzi ludzie, część związkowców, akademicy

Jeśli SV to skandynawska wersja Partii Razem, to Rødt to ich radykalniejszy kuzyn, który właśnie wyszedł z biblioteki z dziełami Marksa i nowym pomysłem na podatki.

Venstre

Venstre – czyli „Lewica”… która jest centrowo-liberalna. Tak, nazwa to żarcik z XIX wieku. Dziś to partia ludzi od startupów, ekologicznych rowerów i TED Talków.

Program:

  • wspieranie innowacji, edukacji i przedsiębiorczości
  • liberalizm społeczny – prawa człowieka, równość, integracja imigrantów
  • silne poparcie dla Unii Europejskiej i EOG
  • ekologia z naciskiem na rozwiązania technologiczne

Elektorat: klasa kreatywna, wykształceni mieszkańcy dużych miast, młodzież z liberalnym podejściem do życia

Venstre to taka norweska Nowoczesna z 2015 roku, ale bez baniek i z rzeczywistym wpływem na politykę. Miewało swoich ludzi w rządzie, często działa jako uzupełnienie większych koalicji.

Kristelig Folkeparti (KrF)

KrF to partia, która trzyma się tradycji, ale nie krzyczy o „Bogu, honorze i ojczyźnie” na każdym skrzyżowaniu. Stawiają na wartości chrześcijańskie, ale w stylu „miłość bliźniego” bardziej niż „prawa boskie”.

Program:

  • polityka prorodzinna (zasiłki, wsparcie dla rodzin)
  • ochrona życia i wartości chrześcijańskich
  • pomoc rozwojowa i empatia w polityce zagranicznej
  • ostrożność w reformach światopoglądowych

Elektorat: osoby starsze, konserwatywni chrześcijanie, rodziny z mniejszych miejscowości

KrF balansuje między chęcią zachowania tożsamości a próbą przetrwania w liberalizującym się społeczeństwie. Czasem przekracza próg wyborczy, czasem nie – ale wciąż ma lojalną bazę.

Miljøpartiet De Grønne (MDG)

Zieloni to partia, która w Norwegii ma jedną główną agendę: klimat. Ekologia to dla nich nie dodatek, ale trzon wszystkiego. Ekstremalni? Może. Potrzebni? Coraz bardziej.

Program:

  • szybka dekarbonizacja gospodarki
  • zakaz sprzedaży samochodów spalinowych
  • transformacja energetyczna
  • większe inwestycje w transport zbiorowy i urbanistykę proekologiczną

Elektorat: młodzież, środowiska miejskie, aktywiści klimatyczni, ludzie z sektora edukacji i kultury

MDG nie są ani lewicą, ani prawicą – są „zieloni”. W Polsce pewnie by ich wyśmiano za zakaz mięsa i aut spalinowych, ale w Norwegii są coraz bardziej brani na serio, szczególnie przez młode pokolenie.

Jak widzisz, norweska polityka to kolorowa mapa – od radykalnej lewicy przez centroprawicę, aż po rolników i ekologów. Jest konsensus, kompromis, a czasem nuda. Ale może ta polityczna „nuda” to właśnie luksus? 🤔

Jeśli masz ochotę lepiej rozumieć norweskie newsy, oglądać debaty i nie pytać „co to za partia?”, to dobry moment, żeby pójść krok dalej. Zajrzyj do innych wpisów na blogu – o kulturze, języku i dziwactwach Skandynawii, które kochamy. A jeśli naprawdę chcesz wejść w norweski świat na poważnie – zapraszamy na nasze kursy językowe!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *