Największe afery polityczne w historii Danii – kryzys wielkanocny i gang z Blekingegade

Wielka polityka nie może się obyć bez wielkich afer – nawet w takim kraju jak Dania, który przecież co roku pojawia się na szczycie wszelkich rankingów demokratycznych.

W tym wpisie przedstawimy wam cztery afery z różnych okresów historycznych – od lat 20. XX w. aż po rok 2020 – które wstrząsnęły sceną polityczną Danii.

Dowiecie się o królu, który próbował obalić demokratycznie wybrany rząd. O duńskich komunistach, którzy założyli grupę przestępczą poważniejszą od Gangu Olsena. O niezgodnym z prawem traktowaniu imigrantów, które doprowadziło do dymisji rządu. Oraz o 15 milionach zabitych norek. Ten wpis jest pierwszą częścią i traktuje o dwóch pierwszych z wyżej wymienionych tematów.

Kliknij w ten tekst, żeby przeczytać część drugą!

1. O duńskim królu, który próbował obalić demokratycznie wybrany rząd – kryzys wielkanocny.

Kryzys wielkanocny (dan. påskekrisen) pokazuje idealnie, jak bardzo w tyle nasz kraj jest za Danią, gdyż Dania swój kryzys konstytucyjny przeszła 100 lat wcześniej niż Polska – a było to dokładnie w 1920 roku.

Okładka bardzo popularnej lewicowej gazety Socialdemokraten – Król dokonał zamachu stanu.

Ale odstawmy żarty na bok, bo ów kryzys stanowił bardzo poważne zagrożenie dla demokratycznej przyszłości Danii, a jednocześnie w znacznym stopniu przyczynił się do ustanowienia działającego aż do dziś ustroju politycznego – monarchii konstytucyjnej.

Wszyscy dobrze wiemy, że pożoga I wojny światowej została zastąpiona wszechobecnym chaosem i anarchią tuż po jej zakończeniu. Co prawda ani w trakcie wojny, ani tuż po niej Danii nie oberwało się aż tak bardzo jak innym krajom w Europie – wręcz można powiedzieć, że jakaś część Duńczyków zyskała na konflikcie i jego perturbacjach. Byli to na przykład tak zwani baronowie gulaszowi – spekulanci, którzy wykorzystując neutralność Danii zarabiali krocie na sprzedawaniu m.in. marnej jakości mielonki do krajów ogarniętych wojennymi zmaganiami.

Zaś po podpisaniu Traktatu Wersalskiego Dania odzyskała tereny Północnego Szlezwiku, dzisiaj zwane Południową Jutlandią (dan. Sønderjylland), które Duńczycy przegrali podczas wojny z Prusami w 1864 roku. Odbyło się to drogą plebiscytów, podczas których głosy podzieliły się w bardzo przejrzysty sposób – im bardziej na północ, tym więcej ludzi głosowało za wstąpieniem do Danii, a im bardziej na południe, tym więcej obywateli chciało dołączyć do Niemiec.

Demokratycznie wybrany rząd Carla Theodora Zahlego, który przewodził Danii od 1913 roku, nie miał zamiaru podważać wyników plebiscytów, uznając, że posiadanie terenów składających się i tak w większości z Niemców byłoby tylko utrapieniem i proszeniem się o kłopoty. Inne zdanie mieli duńscy nacjonaliści i konserwatyści – a że nacjonalistą i konserwatystą był również król Christian X, to szykował się niemały ambaras.

Dania przed i po 1864 (pomarańczowa linia na drugiej mapie wyznacza współczesną granicę Danii ustanowioną drogą plebiscytów po I wojnie światowej)

Christian X doszedł bowiem do wniosku, że pora uderzyć pięścią w stół i wykorzystać swoje domniemane królewskie przywileje – na przełomie marca i kwietnia 1920 Christian X odwołał rząd Zahlego i zastąpił go tymczasowym rządem z premierem Otto Liebe na czele. Król liczył na to, że niedługo zostaną przeprowadzone nowe wybory, po których zostanie wybrany rząd bardziej przychylny zaanektowaniu terenów od Flensburga w dół.

Król Christian X
Carl Theodor Zahle
Demonstracja przed pałacem królewskim Amalienborgiem

Lecz nawet gdyby takie wybory się odbyły, to najpewniej nie wygrałby nikt będący na przyjacielskiej stopie z królem, gdyż Danię – a zwłaszcza Kopenhagę – ogarnęły wręcz rewolucyjne nastroje w wyniku działań Christiana X. Ludzie wyszli na ulicę i zaczęli demonstrować, a przyszłość duńskiej monarchii zawisła na włosku.

Było zatem blisko obalenia króla, ale ten zorientował się na tyle szybko, że opinia publiczna się wściekła i w porę wycofał się ze swoich zamiarów. Christian X musiał zaakceptować drastyczne ograniczenie władzy królewskiej. Od tego czasu monarcha w Danii miał spełniać funkcję wyłącznie reprezentatywną.

Swoją zmianą zdania król uratował linię dynastii Oldenburgów, która panowała w Danii od 1426 do dziś.

2. O duńskich komunistach, którzy założyli grupę przestępczą poważniejszą od Gangu Olsena – Blekingegadebanden

Z początku można się zastanawiać, czy ta historia w ogóle ma miejsce bytu we wpisie traktującym o aferach politycznych, które przede wszystkim kojarzą się z różnego rodzaju machlojkami wewnątrz partii politycznych.

A członkowie gangu spod adresu Blekingegade 2 w Kopenhadze (stąd przydomek tejże grupy) najprawdopodobniej byli ludźmi najmniej spoufalonymi z Christiansborgiem – czyli parlamentem duńskim – ze wszystkich obywateli Danii w latach 70. i 80. Zdecydowanie bliżej było im do organizacji PFLP, czyli Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, którą Blekingegadebanden wspierało finansowo w iście robinhoodowskim stylu. A zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób znaleźć pieniądze dla marksistowskich terrorystów z Palestyny? Jeśli nie, to jeden Szwajcar i siedmiu duńskich entuzjastów Włodzimierza Lenina i Mao Zedonga mają dla was odpowiedź – napady i rozboje.

Ulica Blekingegade
Plakat propagandowy Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny z lat 80.

Jak zatem widać, w tej historii mamy do czynienia zarówno z elementem afery, jak i z elementem polityki.

W przypadku Blekingegadebanden niezwykle istotne jest podkreślenie, iż cele ich ataków były wyłącznie ideologiczne. Żadne z rabunków popełnionych przez to ugrupowanie nie miało przynieść korzyści materialnych samym członkom ugrupowania – wszystkie łupy przekazywane były PFLP, które mogło zakupić broń wykorzystywaną do walki z Izraelem, a także do przeprowadzania ataków terrorystycznych w zamiarze zwrócenia uwagi na swój ruch – ulubioną metodą PFLP było porywanie pilotów w trakcie lotu.

Zabierając pieniądze krajowi pierwszego świata i następnie przekazując je ucieśnionym społecznościom, ugrupowanie chciało pokonać kapitalizm jego własną bronią. Próbowało ono również przyczynić się do ocalenia Palestyny – wtedy, tak jak i dziś, było to jednym z najgłębszych pragnień lewicy w całym zachodnim świecie. Oznacza to tym samym, że w obecnych czasach członkowie Blekingegadebanden są obiektem podziwu wśród radykalniejszej młodzieży w Danii.

Blekingegadebanden dokonało niezliczonych napadów na banki i transporty gotówki w okresie swojego działania. Grupa działała niezwykle sprawnie i przebiegle. Bez oporów i z zimną krwią. Nie powstrzymywali się przed użyciem przemocy albo grożeniem bronią.

Jedno z wielu legendarnych rozbojów miało miejsce 3 grudnia 1985. Brało w nim udział dwóch członków Blekingegadebanden – oboje mieli na sobie sztuczne włosy i brody. Jeden z nich był pchany przez drugiego na wózku inwalidzkim w stronę budynku poczty w Herlev. W tamtych czasach mianowicie przechowywano na poczcie ogromne sumy pieniędzy w gotówce i w czekach.

Budynek poczty w Herlev

A gdy mężczyźni dotarli do poczty, zadział się cud nad cudami, bo okazało się, że inwalida na wózku potrafi wejść po schodach. Wszystko było zaplanowane co do minuty. Napastnicy wiedzieli, że dokładnie teraz – o godzinie 9 rano – schodami będzie iść pracownik niosący niemałą sumę pieniędzy do samochodu transportowego.

Cudownie ozdrowiały niósł teraz pod pachą jakieś papiery, które zupełnie przypadkowo spadły mu, kiedy mijał się z pracownikiem. Kiedy pracownik powiedział mu: Chyba Panu coś upadło, nie spodziewał się, że za chwilę zostanie uderzony pałką w głowę przez podnoszącego papiery mężczyznę. Wtem podbiegł również drugi rozbójnik i wycelował pistolet prosto w pracownika, który, leżąc bezbronny na ziemi, mógł jedynie pogodzić się z losem i oddać pieniądze napastnikom.

To tylko jeden z przykładów, w jaki sposób działało Blekingegadebanden.

W napadzie, który położył kres działalności tej grupy, zginął człowiek. Miało to miejsce 3 listopada 1988. Przebrani za policjantów członkowie Blekingegadebanden zaatakowali tego dnia wóz transportujący gotówkę i inne dobra o łącznej wartości około 14 milionów koron. Po załadowaniu wszystkiego do swojego pojazdu mężczyźni ruszyli do ucieczki. Ostrzeliwani przez policjantów sunęli uliczkami w centrum Kopenhagi – gdzieś między Rundetaarnet a Strøget. Kiedy pojazd skręcił w ulicę Købmagersgade natrafili na radiowóz blokujący drogę. Jeden z członków gangu wystrzelił wtedy ze strzelby w stronę opon radiowozu, lecz w tym samym czasie, z pojazdu wyszedł 22-letni policjant Jesper Egtved Hansen, który został trafiony odłamkiem od naboju i zmarł na miejscu.

Jesper Egtved Hansen

Było to jedyne zabójstwo popełnione przez to ugrupowanie (jedyne bezpośrednie – bo co za ukradzone przez gang pieniądze robiło PFLP, to już inna sprawa). Blekingegadebanden wychodziło z założenia, że pozbawienie kogoś życia za bardzo zwróciłoby na nich uwagę. Zresztą dobrze myśleli – w 1990 członkowie Blekingegadebanden zostali postawieni przed sądem, który skazał ich na dłuższe bądź krótsze kary więzienia. Nie udało się jednak ustalić, kto zabił młodego policjanta. Przedstawiciele Blekingegadebanden – jak na rasowych gangsterów przystało – nie puścili na ten temat pary z ust.

Zapraszamy też serdecznie na kursy języka duńskiego i na mesterowe media społecznościowe!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *