Jak Dania utraciła swoje tereny w Europie?
Swego czasu na blogu naszej szkoły pojawiły się wpisy o terytoriach zamorskich Danii.
Dwa lata temu mogliście przeczytać dedykowane teksty o Grenlandii oraz o Wyspach Owczych.
Pół roku temu szerzej opowiadaliśmy o byłych duńskich koloniach na Karaibach, w Afryce i w Indiach, a także o Islandii, która również Danii podlegała.
Dzisiaj za to dowiecie się więcej o dawnych terytoriach Danii na obszarze Europy, które w dawnych czasach potrafiły być naprawdę niebagatelne, ale także o tym, jak Dania je wszystkie sukcesywnie zaprzepaściła. Opowiemy wam o obszarach, które najdłużej były pod duńskim panowaniem – i tym samym najbardziej kojarzyły się z wielkością Królestwa Duńskiego – czyli o Norwegii, Skanii oraz Szlezwiku-Holsztynie.
Zatem kiedy następnym razem usłyszycie od Duńczyka, że ’Dania jest przecież takim małym krajem – Danmark er jo et sådan lille land’, to pamiętajcie, że za tymi słowami wybrzmiewa też echo dawnej wielkości tegoż królestwa.
Zapraszamy do lektury❤️

1. Norwegia
’400-letnia noc’ – tak Norwegowie w XIX w. opisywali okres 434 lat (od 1380 do 1814), kiedy Norwegia była częścią tzw. Unii Kalmarskiej a później Królestwa Danii i Norwegii.
Unia Kalmarska – której ponowne powstanie jest zapewne mokrym snem każdego gracza Europa Universalis – jednoczyła całą Skandynawię, a której narodziny można uznać za osobisty sukces królowej Danii z okresu 1375–1412 – Małgorzaty I. To ona dzięki swoim sprytnym rozgrywkom politycznym dała radę zjednoczyć wokół Kopenhagi całą Północ.

Unia Kalmarska – i tak chwiejna przez praktycznie cały okres jej trwania – upadła w wyniku buntu Szwedów. Jego głównym zapalnikiem była tak zwana krwawa łaźnia sztokholmska, podczas której z rozkazu króla duńskiego Chrystiana II w dwa dni wymordowano około stu szwedzkich przeciwników króla. Na czele zbuntowanych Szwedów stanął Gustaw I, czyli założyciel dynastii Wazów – bardzo przecież dobrze znanej w polskiej historii.
Odpadła Szwecja, ale została Norwegia – powstało zatem Królestwo Danii i Norwegii.
Nazwa Królestwo Danii i Norwegii może sugerować, że jest tu mowa o aliansie dwóch równych sobie stron, ale tak samo jak w Rzeczpospolitej Obojga Narodów zdecydowanie więcej od Litwina miał do powiedzenia Polak, tak samo w Królestwie Danii i Norwegii wszystko, co najistotniejsze, rozstrzygała arystokracja w Kopenhadze. Przez ten okres Norwegia była tak naprawdę duńską prowincją, której losy nie zależały od Norwegów, a od Duńczyków, np. wtedy, gdy Norwegia utraciła trzy prowincje – Jämtland, Härjedalen, Bohuslän w wyniku przegranej przez Duńczyków wojny ze Szwedami.
W XVI w. rodziły się jeszcze nieliczne próby rebelii. W 1501 norweski szlachcic i właściciel ziemski Knut Alvsson wraz z jego poplecznikami podbił dwie twierdze na granicy norwesko-szwedzkiej zajmowane przez Duńczyków. Opór przeciwko duńskiej luterańskiej władzy stawiał też katolicki arcybiskup Olav Engelbrektsson. Niestety dla Norwegów wszelkie próby buntu kończyły się niepowodzeniem.
Na początku XIX w. w Europie wszystkie zmiany polityczne były jakoś powiązane z Napoleonem. Nie inaczej sprawy się miały w przypadku krajów skandynawskich. Dania na swoje nieszczęście źle wybrała pozycję w konflikcie między Francuzami a Brytyjczykami – wybrała Francję. I właśnie to ostatecznie doprowadziło do tego, że Norwegia przestała być własnością duńską.
W 1814 Francuzi i Napoleon byli już u schyłku swojej potęgi. W tym samym roku podpisano Traktat Kiloński, w którym stronami były Królestwo Danii oraz Szwecja, będąca w sojuszu z Wielką Brytanią. W wyniku tego traktatu Norwegia miała zostać oddana Szwecji. I rzeczywiście tak się stało. Norwegia – mimo ogłoszenia niepodległości w 1814 i ustaleniu własnej konstytucji, które 17. maja w Norwegii świętuje się do dziś – przez prawie sto lat była częścią Unii Szwedzko-Norweskiej. Dopiero w 1905 Norwegia stała się prawdziwie niezależnym państwem.
Ponad 400 lat wpływu Duńczyków na Norwegię nie mogło pozostawić śladu na języku norweskim, który rozbił się na dwa oddzielne języki – bokmål i nynorsk. Bokmål – zwłaszcza ten pisany – jest praktycznie językiem duńskim z paroma odchyłami. Nynorsk różni się już zdecydowanie bardziej od duńskiego i jest tak naprawdę zlepkiem kilku norweskich dialektów uklejonym przez norweskiego lingwistę, Ivara Aasena.

Jako ciekawostkę na marginesie można dorzucić, że w ramach tego traktatu w 1814 Dania w zamian za Norwegię miała dostać tzw. Pomorze Szwedzkie, którego obszar współcześnie obejmuje Niemcy, m.in. Rugię oraz skrawek Polski, m.in. Szczecin i Goleniów. Jednak Dania nie otrzymała go po tym, jak Norwegia ogłosiła niepodległość. Istnieje więc alternatywna rzeczywistość, gdzie Szczecin dziś byłby duński, gdyby Norwegia pozostała prowincją szwedzką🤯
2. Skania
Zdaje się, że większość Polaków, kiedy słyszy Skania myśli po pierwsze o autobusach i ciężarówkach marki Scania – i to właśnie od tej historycznej prowincji, która współcześnie jest południową Szwecją, a kiedyś była Wschodnią Danią, pochodzi nazwa ów przedsiębiorstwa.
Nawet po geografii Skanii widać, że to miejsce bardziej się nadaje do Danii niż do Szwecji. Skania to przede wszystkim rozległe łąki, pola i parę pagórków, a nie lasy, góry i jeziora. Gardłowe r i zamiłowanie do przeciągania samogłosek dialektu skańskiego również zdradzają, że to miejsce szwedzkie było jak na razie tylko 368 lat, a duńskie aż ponad 700 lat.


Pierwsze wspominki o Skanii jako terytorium duńskim odczytamy w tekstach pisanych z VIII w., ale niemożliwym jest ustalić konkretną datę, kiedy Skania zaczęła podlegać Danii. Wiadomo tylko, że na pewno było to dawno dawno temu…
W 1322 nastąpił krótkotrwały romans Skanii ze Szwecją – trwał on 28 lat i wynikł z powodu niezadowolenia krnąbrnych mieszkańców Skanii z panowania na ich terenie holsztyńskiego księcia Johana, który otrzymał te tereny od króla Danii. Obyło się jednak bez krwawych buntów i zamieszek, gdyż książę Johan najwidoczniej nie miał jakiegokolwiek emocjonalnego przywiązania do Skanii i po prostu sprzedał ją królowi Szwecji za 34 000 marek (co ponoć odpowiada 6 000 kg srebra).
Większą gorliwością wykazał się za to król Danii Waldemar IV, który w 1360 wysłał wojsko do Skanii i przywrócił ją pod rządy duńskie.
Skania była bardzo ważnym strategicznym miejscem na mapie Skandynawii. Duńczycy, posiadając tereny po obu stronach cieśniny Sundu – nad którą zbudowano most dopiero w 1999😉 – mogli kontrolować praktycznie cały Bałtyk, a tym samym pobierać cła za przepływ przez cieśninę, co przez długi czas było jednym z głównych dochodów królewskiego skarbca w Danii. Oczywiście taki stan rzeczy musiał mierzić niebywale Karola X Gustawa i Szwedów, którzy – jak i Polakom wiadomo – armię w XVII w. mieli nie byle jaką. Więc gdy w 1655 wybuchła II wojna północna, to Szwecja ją wygrała, a Dania musiała skapitulować, oddając między innymi Skanię na rzecz Szwecji, a także zobowiązać się do nieprzepuszczania przez Sund żadnych statków, które mogłyby być potencjalnie groźne dla Szwecji.
W późniejszym czasie były jeszcze jakieś próby odbicia Skanii przez duńskich monarchów – wreszcie statystycznie nikt nie odbył między sobą więcej wojen aniżeli Dania i Szwecja – ale wszystkie skończyły się niepowodzeniem i dzisiaj na mapie świata zobaczymy Malmö, a nie Malmø.
3. Szlezwik-Holsztyn
Podobnie jak Skania, tak samo Szlezwik-Holsztyn był terenem zamieszkanym przez Duńczyków od bardzo dawnych czasów. To wreszcie w Szlezwiku powstało najstarsze duńskie miasto – Hedeby. Stało się to dokładniej w 804 roku. Przez długi czas to rzeka Ejdera stanowiła południową granicę państwa duńskiego.
W 1050 roku Hedeby najechali z północy norwescy Wikingowie z królem Haraldem III Srogim na czele. 16 lat później na Hedeby ze wschodu najechali zaś Słowianie i miasto ostatecznie upadło.
Centrum regionu stało się miasto Schlei, które następnie przekształciło się w stolicę nowo powstałego księstwa Szlezwiku. Ów księstwo było jednak od początku podległe Danii.
W 1201 roku król Danii Waldemar II stał się królem Waldemarem II Zwycięzcą, kiedy udało mu się wraz z wojskiem duńskim podbić hrabstwo Holsztynu. Aczkolwiek bardziej popularną legendą jest to, że Waldemar zdobył swój przydomek po zajęciu Estonii – wówczas z nieba Duńczykom miała też spaść czerwona flaga z białym krzyżem.

Do 1459 roku Szlezwik-Holsztyn miał często mniejszą lub większą niezależność od władcy Danii, ale po tym, jak książę Szlezwiku i hrabia Holsztynu Adolf VIII nie dał rady spłodzić dziewiątego Adolfa, wygasła linia książęca Schaumburgów i panowanie nad tymi terenami przeszło do dynastii Oldenburgów, do której należy także obecny król Danii Fryderyk X. W ten sposób miasta takie jak Kilonia, Flensburg czy Lubeka stały się duńskie.
Wszystko zaczęło się psuć – oczywiście – mniej więcej od czasów napoleońskich. Napoleon Bonaparte uznał mianowicie, że nie zna bardziej francuskiego miasta od Lubeki i włączył je do swego ogromnego Cesarstwa. Jednak po 1815 tereny Szlezwiku-Holsztynu – w przeciwieństwie do wcześniej wspomnianej Norwegii – weszły znowu pod panowanie Duńczyków.
Prawdziwe problemy dla Duńczyków zaczęły się dopiero, kiedy Szlezwik i Holsztyn zaczęły coraz bardziej przymilać się do Prus. Niemcy – jak powszechnie wiadomo – to bardzo empatyczny naród, który, jak tylko się dowie, że mieszkańcy jakiegoś regionu chcieliby stać się częścią ich państwa, to od razu ruszają na ratunek, żeby włączyć te tereny do Niemiec, a nawet zdobyć takich terenów więcej niż trzeba. Tak się stało w 1864 roku, kiedy to Prusy cesarza Wilhelma I i Otto von Bismarcka, najprościej mówiąc, upokorzyły Danię, podbijając cały Szlezwik-Holsztyn i prawie połowę Jutlandii.
Między 1848 a 1851 miała miejsce też I wojna szlezwicka, którą wygrała Dania, ale tak naprawdę oprócz podniesionych morali i takiego jednego fajnego obrazu Dania nic pewnego nie ugrała – wiadomym było, że Niemcy prędzej czy później będą chcieć się odegrać.

1864 to rok, który zna każdy Duńczyk. Od tego czasu Dania musiała zmienić zupełnie postrzeganie siebie jako narodu. Nie mieli już teraz ani Norwegii, ani Skanii, ani Szlezwiku-Holsztynu. Nie byli już mocarstwem, byli wręcz mniejsi niż są obecnie, bo tak jak wspominaliśmy – Niemcy dotarli wtedy wgłąb Jutlandii. Granica między Prusami a Duńczykami wytyczona została przez Kongeåen – ciek wodny dumnie nazywany przez Duńczyków rzeką, mimo że w mieście rodzinnym autora tego wpisu są większe strumyki.
Dopiero w 1918 – po I wojnie światowej – w wyniku plebiscytów południowa Jutlandia wróciła do Danii, ale wszystko w dół od Flensburga pozostało do dzisiaj niemieckie.

