O tym, jak Duńczycy postrzegają Polaków.

Ten wpis jest o stereotypach i przekonaniach jakie panują wśród Duńczyków na temat ludzi z kraju, który w sumie przecież nie leży od nich tak daleko.

1. Wykwalifikowani i umiejętni rzemieślnicy

Duńczycy, jak zresztą i inne zachodnie kraje, niezwykle doceniają wszelkich „fachowców” i jakoś się utarło, że to właśnie Polacy dostarczają bardzo dobry poziom usług w swoich zawodach. Mowa tu m.in. o takich zawodach jak hydraulicy, mechanicy, dekarze, elektrycy, murarze itd.

Ponadto w Danii też wiele dobrego można usłyszeć o Polakach pracujących w zawodach wymagających wykształcenia wyższego. Mowa tu np., ale oczywiście nie tylko, o pracy w obszarze naukowym, w biurze, w banku itp. Polacy są doceniani m.in. za pracowitość i sumienność.

2. Tania siła robocza

Z drugiej strony nierzadko zdarzyć się może, że Duńczycy, oprócz wysokiej jakości usług, będą oczekiwać również, że Polak za daną pracę weźmie także mniej pieniędzy. Tyczy się to zwłaszcza prac sezonowych, np. przy zrywaniu owoców, ścinaniu drzew czy patroszeniu ryb. Jeśli chodzi o bardziej stałe formy zatrudnienia (choćby przy zawodach wymienionych w punkcie powyżej), to tutaj naprzeciw niższym płacom dla migrantów staną zwykle związki zawodowe.

Swoją drogą Polacy wyjeżdzający na prace sezonowe, to nie jest nowy fenomen. Już na początku XX w. Polacy, zwłaszcza z obszaru zaboru austriackiego, wyruszali do Danii, żeby trochę zarobić na zrywaniu buraków – stąd powstało określenie roepolakkerne (dosł. buraczani Polacy). Większość wracała z powrotem do swoich domów, ale niektórzy osiedlili się w Danii na stałe; zwłaszcza w obszarze Lolland-Falster znajdującym się na południe od Kopenhagi.

3. Integracja

Spojrzenie na integrację Polaków zależy już od pytanego Duńczyka. Dużo z nich powie, że Polacy łatwo się dostosowują do życia w Danii i do duńskiej kultury. Inni zaś uznają, że jest wręcz na odwrót – stwierdzą, że Polacy zamykają się w swoich grupach i że nie wykazują oni chęci do nauki języka duńskiego.

Ogólnie rzecz biorąc, prawdą może być to, że Polakom jest łatwiej odnaleźć się w Danii, aniżeli chociażby migrantom z Bliskiego Wschodu lub Afryki – m.in. ze względu na kolor skóry i łączącą Polskę i Danię europejską kulturę.

Często bywa, że Duńczycy z większą sympatią podchodzą do imigrantów, którzy choćby w podstawowych kwestiach potrafią się dogadać po duńsku. Z drugiej strony może się zdarzyć tak, że Duńczyk będzie nalegał na kontynuowanie rozmowy po angielsku, nieważne jak bardzo będziemy się starać mówić w języku duńskim.

Wiadomo… ludzie są różni.

4. Polacy są ksenofobiczni, homofobiczni i są czarną owcą Unii Europejskiej

Wielu Duńczyków mogło sobie wyrobić taki obraz Polski, kiedy – nie raz, nie dwa – pokazywano w krajowych wiadomościach różne sytuacje z naszego podwórka, które stawiały nas w negatywnym świetle. Bo prawda jest trochę taka, że jak już w Danii o nas wspominano, to wspominano raczej w sposób negatywny.

Dużo mówiono np.: o nacjonalistach w trakcie Marszów Niepodległości, o podejściu Polski i Węgier do Unii Europejskiej, o strefach wolnych od LGBT, o sytuacji aborcyjnej w Polsce itp., a są to wszystko rzeczy, które u liberalnych Duńczyków pozostawiały duży niesmak.

Bądź co bądź wszystkie te sytuacje miały w Polsce miejsce, ale sposób ich przedstawienia w duńskich mediach mógł być na tyle mało zniuansowany, że odbiorców pozostawiano z wrażeniem, że Polska wygląda wyłącznie w taki sposób.

Zapraszamy serdecznie na kursy języka duńskiego i na mesterowe media społecznościowe!

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich emigrantów! Dziękujemy za przeczytanie tego wpisu!😊❤️

Kategorie wpisów